Dynamiczne reklamy w wyszukiwarce - DSA coraz lepsze

thumbnail

Odkąd w AdWords pojawił się nowy format, czyli dynamiczne reklamy w wyszukiwarce, reakcje - jak to zwykle - były bardzo różne. Z jednej strony Google wypuścił na rynek reklamę, którą skonfigurować mógł dosłownie każdy. Stąd też dynamiczne reklamy zdecydowanie cieplej przyjęli użytkownicy, którzy Google AdWords zajmują się raczej amatorsko. Natomiast z drugiej strony osoby profesjonalnie podchodzące do tematu szybko zauważyły, jak bardzo automaty Google są nieprecyzyjne. Dla przykładu, reklamy dynamiczne kierowały użytkownika na kategorię produktu, mimo że ten wyszukiwał konkretną markę lub nawet określony model danego urządzenia.

Jednak od początku...

Na wstępie warto uporządkować jednak wiedzę odnośnie rodzaju reklam, o których mowa w tym artykule. Otóż, reklamy dynamiczne to takie, które pojawiają się w wynikach wyszukiwania Google na dane zapytanie. Reklamy dynamiczne różnią się od tych standardowych tym, że nie wyświetlają się w związku z wybranymi na koncie słowami kluczowymi. Treść reklamy zależy tu w największym stopniu od treści na promowanej witrynie. Bardzo ważne zatem jest to, aby wszystkie meta tagi były prawidłowo opisane, ponieważ to właśnie stąd automat czerpie tekst reklamy.

Taki format doskonale sprawdzi się więc w przypadku reklamodawców, u których pojawia się wiele zmiennych (model, rodzaj, kolor) – ręczne aktualizowanie treści reklam mijałoby się z celem, nie mówiąc już o straconym czasie na taką optymalizację.

DSA coraz bliżej doskonałości

Jak każdy automat, samo dopasowujące się reklamy dynamiczne w kilku miejscach poważnie zawodziły. Po (zbyt) długim czasie oczekiwania, reklamodawcy doczekali się jednak wreszcie sensownych zmian algorytmu. Dodano też kilka nowości usprawniających pracę z tym formatem. Od kwietnia również w tym przypadku dodatkowo mamy możliwość tworzenia reklam rozszerzonych. Poniżej krótka lista zmian w Dynamic Search Ads:

  • Feed – czyli plik danych w formie arkusza kalkulacyjnego, który wysyłamy do Google. Standardowo zawiera on informacje o produkcie, jednak w wyniku ostatnich zmian, dodano jeszcze możliwość wskazania URL, na który ma być kierowana reklama. Dotychczasowo to system określał gdzie wyląduje użytkownik po kliknięciu w reklamę. W praktyce taka opcja może uchronić przed wysokim współczynnikiem odrzuceń i niskimi wskaźnikami konwersji. Dla przykładu użytkownik wpisujący frazę „opony samochodowe” latem, nie trafi na landing page z asortymentem zimowym. W feedzie dodatkowo wprowadzono możliwość dodawania etykiet, które są swego rodzaju unikalnymi cechami produktu, np. „tanie”, „szybkie, „całodobowe”. Dzięki temu oznaczeniu łatwiej będzie tworzyć precyzyjne treści reklam. Użytkownicy często posługują się podobnymi sformułowaniami, dlatego używanie etykiet pozwoli na wyświetlenie się akurat tej reklamy, która zawiera właśnie te słowa.
  • Rozszerzone reklamy – tak samo jak w standardowych reklamach tekstowych, w DSA również pojawiły się rozszerzone reklamy. Dzięki dodatkowym 80 znakom, możliwe jest zawarcie opisu pełniejszej oferty w reklamie.
  • Dopasowanie – dotyczy to przede wszystkim zmian algorytmu w DSA. Prawdę mówiąc, do tej pory był to jeden ze słabszych punktów, który generował wiele problemów związanych z niską trafnością reklam. Po zmianach mówi się o tym, że reklamy powinny się już wyświetlać użytkownikom, którzy faktycznie są zainteresowani ofertą, nie generując przy tym ogromnej liczby nietrafionych wyświetleń.

Obecnie reklamy dynamiczne to bardzo potrzebny twór szczególnie w branży e-commerce, gdzie zasób produktów oraz ich dostępność zmienia się dość szybko. Miejmy nadzieję, że DSA dostarczy wielu marketerom dobrej jakości ruch oraz przede wszystkim sporą ilość konwersji.